Co nie jest możliwe podczas łączenia konta Google Ads z kontem Google Analytics?

Fundamentalnym ograniczeniem, z którym spotykają się specjaliści marketingu internetowego zaraz po przeprowadzeniu integracji, jest brak możliwości zaimportowania danych historycznych z okresu przed momentem sparowania obu usług. Proces łączenia konta Google Ads z kontem Google Analytics inicjuje przepływ informacji dokładnie od chwili zatwierdzenia konfiguracji przez administratora, co oznacza, że wszelkie działania użytkowników, kliknięcia w reklamy oraz koszty poniesione w dniach, tygodniach czy miesiącach poprzedzających to działanie, nigdy nie zostaną wstecznie przesłane do widoków analitycznych. Jest to bariera technologiczna wynikająca ze sposobu, w jaki serwery Google przetwarzają i przypisują identyfikatory sesji do konkretnych kliknięć reklamowych w czasie rzeczywistym. W momencie, gdy kampania była aktywna, ale konta nie były połączone, system Analytics rejestrował ruch jako organiczny lub odesłania, nie posiadając klucza deszyfrującego parametry GCLID, który pozwoliłby na późniejsze przypisanie tych wizyt do konkretnych grup reklam czy słów kluczowych. Marketingowcy muszą być świadomi, że analiza efektywności działań sprzed daty integracji będzie wymagała ręcznego zestawiania raportów z dwóch oddzielnych źródeł, ponieważ automat nie nadpisze starych danych nowymi informacjami z systemu reklamowego. To, co nie jest możliwe podczas łączenia konta Google Ads z kontem Google Analytics, to właśnie podróż w czasie w celu uzupełnienia luk w raportach historycznych, dlatego tak kluczowe jest wykonanie tej konfiguracji jeszcze przed uruchomieniem pierwszej płatnej kampanii. Brak tej świadomości często prowadzi do błędnych oczekiwań klientów lub przełożonych, którzy spodziewają się kompletnego obrazu rentowności inwestycji reklamowych obejmującego cały okres trwania działalności, a otrzymują jedynie dane startujące od momentu technicznego powiązania usług. Należy zatem traktować datę połączenia jako cezurę, przed którą dane analityczne dotyczące ruchu płatnego są w systemie Analytics niepełne lub błędnie skategoryzowane jako inny typ ruchu.

Bezpośrednia edycja stawek i treści reklam w panelu google analytics

Kolejnym aspektem, który często myli początkujących użytkowników ekosystemu Google, jest oczekiwanie pełnej dwukierunkowości zarządzania kampaniami po dokonaniu integracji obu platform. Choć połączenie konta Google Ads z kontem Google Analytics umożliwia importowanie metryk analitycznych do panelu reklamowego oraz wyświetlanie danych o kosztach i kliknięciach w raportach analitycznych, to absolutnie nie jest możliwe dokonywanie zmian operacyjnych w strukturze kampanii z poziomu interfejsu Analytics. Użytkownik przeglądający raporty o zachowaniu użytkowników, widząc słowo kluczowe o wysokim współczynniku odrzuceń lub niskiej konwersji, nie może bezpośrednio w tym samym oknie zmienić stawki CPC, wstrzymać grupy reklam czy edytować treści nagłówka reklamowego. Google Analytics pozostaje narzędziem służącym wyłącznie do obserwacji, mierzenia i wyciągania wniosków na podstawie zgromadzonych danych, natomiast wszelkie akcje wykonawcze, takie jak optymalizacja budżetu, zmiana harmonogramu wyświetlania reklam czy modyfikacja ustawień kierowania, muszą być realizowane wyłącznie w panelu Google Ads. Ta separacja funkcji jest celowa i ma na celu zachowanie porządku oraz bezpieczeństwa konfiguracji kampanii, jednak dla wielu osób stanowi utrudnienie w pracy, wymuszając ciągłe przełączanie się między kartami przeglądarki. Nie jest możliwe przekształcenie panelu analitycznego w centrum dowodzenia kampaniami PPC, nawet jeśli integracja została przeprowadzona z najwyższymi uprawnieniami administracyjnymi po obu stronach. Specjalista analizujący ścieżki wielokanałowe w Analytics może zdiagnozować problem, ale jego rozwiązanie zawsze wymaga zalogowania się do odrębnego systemu reklamowego. Zrozumienie tego ograniczenia jest kluczowe dla efektywnej organizacji pracy, ponieważ zapobiega bezskutecznym poszukiwaniom przycisków edycyjnych w miejscu, które służy jedynie do raportowania skutków działań, a nie do ich inicjowania. Ograniczenie to dotyczy również tworzenia nowych kampanii czy dodawania nowych słów kluczowych – żadna z tych czynności kreatywnych i konfiguracyjnych nie jest wykonalna z poziomu narzędzia analitycznego.

Przenoszenie danych identyfikujących użytkownika między systemami google ads i analytics

W dobie zaostrzonych regulacji dotyczących prywatności, takich jak RODO czy CCPA, niezwykle istotne jest zrozumienie barier dotyczących przepływu danych osobowych między połączonymi platformami. Co nie jest możliwe podczas łączenia konta Google Ads z kontem Google Analytics, to przekazywanie jakichkolwiek informacji umożliwiających bezpośrednią identyfikację konkretnej osoby fizycznej (PII – Personally Identifiable Information). Nawet jeśli system Google Ads posiada dane o użytkowniku, na przykład dzięki funkcjom takim jak Customer Match czy formularzom kontaktowym wypełnianym bezpośrednio w reklamie, surowe zasady polityki prywatności Google zabraniają przesyłania nazwisk, adresów e-mail, numerów telefonów czy precyzyjnych lokalizacji zamieszkania do środowiska Google Analytics. Mechanizmy integracji są zaprojektowane tak, aby automatycznie blokować lub anonimizować wszelkie próby takiego transferu, co ma chronić prywatność internautów. Analityk patrzący na dane w Analytics widzi jedynie zagregowane statystyki lub identyfikatory ciasteczek (Client ID), które nie pozwalają na proste stwierdzenie, że konkretną wizytę zrealizował Jan Kowalski. Jest to ograniczenie nieprzekraczalne, wynikające nie tylko z technologii, ale przede wszystkim z kwestii prawnych i regulaminowych. Próba obejścia tego zakazu poprzez przesyłanie danych osobowych w niestandardowych wymiarach lub parametrach URL może skutkować zablokowaniem całego konta Analytics i utratą zgromadzonych danych historycznych. Integracja nie tworzy zatem mostu dla danych wrażliwych, a jedynie dla metryk wydajnościowych i behawioralnych. Oznacza to, że marketerzy nie mogą budować w Analytics profili osobowych w oparciu o dane z reklam w taki sposób, jak robią to systemy CRM. Każda analiza musi opierać się na kohortach, segmentach i grupach użytkowników, a nie na jednostkach możliwych do zidentyfikowania z imienia i nazwiska. To zabezpieczenie jest fundamentalne dla funkcjonowania całego ekosystemu reklamowego Google i stanowi barierę, której nie da się znieść żadną konfiguracją konta.

Całkowita eliminacja różnic między liczbą kliknięć a sesjami użytkowników

Jednym z najczęstszych źródeł frustracji analityków po połączeniu usług jest występowanie rozbieżności liczbowych między raportami. Należy wyraźnie zaznaczyć, że nie jest możliwe uzyskanie stuprocentowej zgodności liczby kliknięć raportowanych w Google Ads z liczbą sesji odnotowanych w Google Analytics, nawet przy idealnie przeprowadzonej integracji technicznej. Wynika to z fundamentalnych różnic w definicjach tych metryk oraz sposobu ich zliczania przez oba systemy. Kliknięcie w Google Ads jest rejestrowane natychmiastowo w momencie interakcji użytkownika z reklamą, natomiast sesja w Analytics jest naliczana dopiero po załadowaniu się strony docelowej i uruchomieniu kodu śledzącego. Istnieje wiele scenariuszy, w których te liczby naturalnie się rozjeżdżają, co jest zjawiskiem normalnym, a nie błędem możliwym do wyeliminowania. Przykładowo, użytkownik może kliknąć w reklamę, ale zamknąć przeglądarkę zanim strona zdąży się załadować – w takim przypadku Ads policzy kliknięcie i pobierze opłatę, ale Analytics nie odnotuje żadnej sesji. Z drugiej strony, użytkownik może kliknąć w reklamę raz, a następnie w ciągu 30 minut powrócić na stronę bezpośrednio – Ads policzy jedno kliknięcie, a Analytics może w specyficznych warunkach (choć zazwyczaj łączy to w jedną sesję) lub przy błędnej konfiguracji timeoutu sesji zachować się inaczej. Co więcej, Google Ads automatycznie filtruje tak zwane nieprawidłowe kliknięcia (np. generowane przez boty) i usuwa je z raportów, zwracając koszty, podczas gdy Google Analytics może mimo wszystko zarejestrować te wizyty jako sesje, jeśli boty są wystarczająco zaawansowane, by uruchomić skrypty JavaScript. Oczekiwanie, że połączenie kont sprawi, iż kolumna kliknięć będzie idealnie równa kolumnie sesji, jest nierealistyczne. Dopuszczalne są odchylenia rzędu kilku, a nawet kilkunastu procent. Proces łączenia kont umożliwia jedynie zestawienie tych danych obok siebie w celu analizy, ale nie ujednolica metodologii ich zbierania, przez co całkowita eliminacja różnic w statystykach jest technicznie niemożliwa do osiągnięcia.

Automatyczne naprawienie błędnego tagowania bez konfiguracji auto-tagowania w google ads

Wielu użytkowników błędnie zakłada, że sam fakt administracyjnego powiązania kont rozwiąże wszelkie problemy techniczne związane ze śledzeniem źródeł ruchu. Tymczasem kluczową kwestią jest to, że nie jest możliwe poprawne zbieranie danych o kampaniach w Analytics wyłącznie dzięki połączeniu kont, jeśli w ustawieniach Google Ads wyłączona jest funkcja automatycznego tagowania (auto-tagging). Bez włączenia tej opcji, która dokleja parametr GCLID do każdego adresu URL reklamy, integracja staje się w dużej mierze bezużyteczna pod kątem analitycznym. Samo sparowanie usług na poziomie administracyjnym nie sprawi, że Analytics magicznie rozpozna ruch płatny, jeśli linki nie będą odpowiednio oznaczone. W sytuacji, gdy użytkownik połączy konta, ale pozostawi auto-tagowanie wyłączone i nie zastosuje ręcznego tagowania parametrów UTM, ruch z reklam będzie wpadał do Analytics jako organiczny (google / organic) lub bezpośredni (direct / none), całkowicie zafałszowując obraz skuteczności działań marketingowych. System nie posiada zdolności domyślania się, które wejście pochodziło z płatnego kliknięcia, jeśli nie otrzyma precyzyjnego sygnału w adresie URL. Co więcej, nawet przy włączonym auto-tagowaniu, nie jest możliwe poprawne zliczanie danych, jeśli strona docelowa posiada przekierowania usuwające parametry z adresu URL przed załadowaniem kodu śledzącego. Integracja kont nie naprawia automatycznie błędów po stronie serwera klienta ani nie modyfikuje struktury linków w sposób, który omijałby techniczne przeszkody na stronie internetowej. Dlatego też, wiara w to, że „podpięcie” Analytics pod Ads jest lekiem na całe zło związane z atrybucją ruchu, jest błędna. Wymagana jest weryfikacja techniczna poprawności przesyłania parametrów, czego sam proces łączenia kont nie jest w stanie zagwarantować ani wymusić w sposób automatyczny.

Ograniczenia w modelowaniu atrybucji przy integracji systemów reklamowych google

Kwestia przypisywania zasług za konwersję jest jednym z najbardziej skomplikowanych obszarów analityki cyfrowej, a połączenie kont nie rozwiązuje wszystkich dylematów z tym związanych. Co nie jest możliwe podczas łączenia konta Google Ads z kontem Google Analytics, to narzucenie identycznego modelu atrybucji w obu narzędziach w sposób, który sprawiłby, że raporty konwersji będą wyglądać identycznie w czasie rzeczywistym. Google Analytics (szczególnie w wersji GA4) domyślnie operuje na modelu atrybucji opartym na danych (data-driven) w kontekście całego ruchu (cross-channel), biorąc pod uwagę wszystkie źródła ruchu, takie jak social media, e-mail marketing czy wejścia bezpośrednie. Z kolei Google Ads, nawet po zaimportowaniu celów z Analytics, skupia się przede wszystkim na ścieżce reklamowej, często faworyzując kliknięcia w reklamy Google w procesie decyzyjnym. Nie jest możliwe zmuszenie Google Analytics, by w swoich standardowych raportach „zapomniało” o innych źródłach ruchu i przypisywało konwersje do Google Ads tak agresywnie, jak robi to sam system reklamowy. Dlatego też marketerzy często widzą w Google Ads więcej konwersji przypisanych do kampanii niż widzi to Google Analytics dla tego samego kanału. Wynika to z faktu, że jeśli użytkownik kliknie w reklamę, a potem wejdzie na stronę z newslettera i dokona zakupu, Google Ads (w oknie konwersji) przypisze sukces sobie, podczas gdy Analytics przypisze go (w modelu ostatniego kliknięcia niebezpośredniego) newsletterowi. Połączenie kont nie zmienia tej fundamentalnej logiki działania poszczególnych platform. Nie da się stworzyć jednego, uniwersalnego widoku, który byłby w 100% zgodny dla obu systemów, ponieważ służą one do nieco innych celów – Ads do optymalizacji wydatków reklamowych, a Analytics do holistycznej oceny całego marketingu mixu. Użytkownik musi zaakceptować istnienie różnych „prawd” o konwersji w zależności od tego, przez pryzmat którego narzędzia patrzy na dane, a integracja nie jest w stanie sprowadzić tych złożonych algorytmów do wspólnego mianownika w każdym raporcie.

Importowanie wszystkich typów grup odbiorców bez spełnienia rygorystycznych wymogów

Integracja systemów daje potężną możliwość tworzenia list remarketingowych w Analytics i przesyłania ich do Ads, jednak i tutaj istnieją twarde ograniczenia. Nie jest możliwe wykorzystanie każdej stworzonej w Analytics grupy odbiorców w kampaniach Google Ads, jeśli nie zostaną spełnione specyficzne wymogi dotyczące liczebności listy oraz polityki prywatności. System reklamowy posiada progi minimalne, poniżej których lista nie będzie aktywna – na przykład dla sieci wyszukiwania lista musi zawierać minimum 1000 aktywnych użytkowników w ciągu ostatnich 30 dni. Połączenie kont nie znosi tego limitu. Oznacza to, że mikrosegmenty, które analityk może swobodnie obserwować w raportach GA (np. „użytkownicy, którzy kupili produkt X w mieście Y wczoraj”), mogą być bezużyteczne w targetowaniu reklamowym, jeśli są zbyt mało liczne. Ponadto, nie jest możliwe targetowanie reklam na grupy odbiorców utworzone w oparciu o kategorie wrażliwe, takie jak stan zdrowia, orientacja seksualna, trudna sytuacja finansowa czy wyznanie, nawet jeśli Analytics pozwala na wyodrębnienie takich zachowań na podstawie odwiedzanych podstron. Algorytmy Google Ads automatycznie blokują wykorzystanie takich list w remarketingu, dbając o zgodność z polityką reklamową. Połączenie kont nie daje „tylnych drzwi” do omijania tych restrykcji. Często zdarza się, że marketerzy tworzą skomplikowane definicje grup w Analytics, synchronizują je z Ads, a następnie są zaskoczeni, że zasięg tych grup wynosi zero lub są one oznaczone jako niezgodne z zasadami. Integracja techniczna przesyła definicje list, ale nie gwarantuje ich akceptacji przez system reklamowy. To ograniczenie jest istotne przy planowaniu strategii lejka sprzedażowego, gdyż wymusza operowanie na odpowiednio dużych i zgodnych z regulaminem zbiorach danych, uniemożliwiając hiper-precyzyjne targetowanie jednostek w sposób, który mógłby być odebrany jako naruszenie prywatności.

Dostęp do szczegółowych danych o konkurencji w raportach analitycznych po integracji

Wielu przedsiębiorców liczy na to, że potężne narzędzia Google po połączeniu dostarczą im nie tylko wiedzy o własnym biznesie, ale także szczegółowych danych wywiadowczych o działaniach konkurencji. Niestety, co nie jest możliwe podczas łączenia konta Google Ads z kontem Google Analytics, to uzyskanie wglądu w statystyki ruchu, konwersji czy stawek konkurentów bezpośrednio w panelu Analytics. Choć Google Ads oferuje raport „Analiza aukcji”, który pokazuje udział w wyświetleniach czy stopień pokrycia w porównaniu do innych reklamodawców, dane te są bardzo ogólne i nie są przenoszone do Google Analytics w formie pozwalającej na głęboką segmentację. Nie da się w Analytics sprawdzić, jakie słowa kluczowe generują ruch u konkurencji, ani jaki jest współczynnik odrzuceń na ich stronach lądowania. Integracja dotyczy wyłącznie danych własnych reklamodawcy. Systemy Google są zamkniętymi silosami w kontekście ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa każdego klienta z osobna. Analityka połączona z reklamami służy do introspekcji i optymalizacji własnych zasobów, a nie do szpiegowania rynku. Oczekiwanie, że po integracji w raportach pojawią się nazwy firm konkurencyjnych wraz z ich wynikami finansowymi lub wskaźnikami efektywności, jest całkowicie bezpodstawne. Wszystkie dane, które spływają z Ads do Analytics, dotyczą wyłącznie kampanii skonfigurowanych na połączonym koncie reklamowym. Nie jest możliwe rozszerzenie tego widoku o kontekst rynkowy wykraczający poza własne działania, co oznacza, że do analizy konkurencji nadal trzeba wykorzystywać zewnętrzne narzędzia i manualny research, a nie liczyć na automatyczny import takich danych dzięki integracji usług Google.

Możliwość uniknięcia próbkowania danych w bardzo obszernych raportach niestandardowych

Kolejnym technicznym niuansem, który nie znika magicznie po połączeniu kont, jest zjawisko próbkowania danych (data sampling) w Google Analytics, szczególnie w jego darmowej wersji. Nie jest możliwe zagwarantowanie, że wszystkie raporty w Analytics, oparte na danych z Google Ads, będą zawsze odzwierciedlać 100% zebranych sesji, jeśli wolumen ruchu jest bardzo duży. Gdy użytkownik próbuje wygenerować skomplikowany raport niestandardowy, łączący wiele wymiarów z Google Ads (np. słowo kluczowe + godzina dnia + typ urządzenia + miasto) z metrykami analitycznymi, a liczba sesji przekracza limity obliczeniowe dla darmowej wersji narzędzia, Google Analytics zastosuje próbkowanie. Oznacza to, że system przeanalizuje tylko pewien procent wizyt i na tej podstawie oszacuje wyniki dla całości. Połączenie kont nie zwiększa mocy obliczeniowej przypisanej do konta analitycznego ani nie znosi limitów, które obowiązują w wersji standardowej. Dla dużych sklepów internetowych czy serwisów o ogromnym zasięgu może to oznaczać, że precyzyjna analiza długiego ogona słów kluczowych z Google Ads wewnątrz Analytics będzie obarczona błędem statystycznym. Jedynym sposobem na całkowite uniknięcie tego zjawiska jest przejście na płatną wersję Google Analytics 360, a nie samo manipulowanie ustawieniami integracji. Użytkownicy muszą być świadomi, że import danych z Ads to tylko dodanie kolejnych parametrów do bazy danych, co w rzeczywistości może nawet zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia próbkowania przy tworzeniu zaawansowanych zapytań, zamiast je wyeliminować. Dokładność danych w raportach ad-hoc pozostaje więc zależna od limitów samej platformy analitycznej, a nie od faktu jej połączenia z systemem reklamowym.

    FORMULARZ KONTAKTOWY

    Czy jesteś ciekaw naszej oferty?

    Jeśli tak skontaktuj się z nami!